Notice: Undefined index: HTTP_webpage_AGENT in /home/estrona/public_html/wgears/frontend/robots.class.php on line 111
Feelin The Blues - T-Bone mania

Bio

* 28 maja 1910 roku T-Bone Walker przychodzi na świat w Linden, Teksas
* około 1910/1911 matka Movelia Walker przenosi się wraz z synem do Dallas
* pierwsze wpływy Marco Washington (ojczym), Blind Lemon Jefferson, Leadbelly
* 1922 jako dwunastolatek Bone gra na ukulele
* około 1926 roku gra na banjo w big bandzie Lawsona Brooksa
* 1929 dwa pierwsze nagrania z udziałem pianisty Douglasa Fernella
* 1933 wspólne występy z Charliem Chrystianem, lekcje gry u Chucka Richardsona
* 1934 T-Bone poznaje żonę Vidę Lee
* 1935 początek eksperymentów z gitarą elektryczną
* 1936 T-Bone przenosi się do Los Angeles, staje się atrakcją jako tancerz w klubie Alabam i Little Harlem, współpracuje z zespołem Big Jima Wynna, łącząc taniec ze śpiewem i grą na gitarze
* 1940 występy w hollywoodzkim klubie Trocadero; współpraca z orkiestrą Lesa Hite’a; rejestracja T-Bone Blues, Walker pełni rolę wokalisty, na gitarze gra Frank Pasley
* 1942 T-Bone jest gwiazdą w chicagowskim klubie Rhumboogie; historyczne nagrania z zespołem pianisty Freddiego Slacka; wśród 13 utworów z udziałem Walkera znajdują się dwa, gdzie jest również wokalistą – Mean Old World i I Got A Break Baby
* 1944/45 pierwsze nagrania dla Rhumboogie z zespołem Marla Younga, m.in. T-Bone Boogie i Evening
* liczne występy; nagrania m.in. z Lloydem Glennem, m.in. Hard Pain Blues
* 1947 – rejestracja m.in. Call It Stormy Monday i T-Bone Shuffle
* 1951–1954 nagrania dla wytwórni Imperial
* 1959 sesja dla Atlantic z udziałem Barneya Kessella i R. S. Rankina
* 1962 udział w pierwszej edycji cyklu American Folk Blues Festival
* 1963 wspólna sesja z Jimmy Witherspoonem
* 1966 nagranie w Teksasie z udziałem Arnetta Cobba i Williarda Piano Smitha
* 1967 kontrakt z wytwórnią Bluesway
* 1968 supersesja – T-Bone, Joe Turner, Otis Spann, George Smith
* 1972 koncertowe nagrania we Francji, na gitarze Paul Pena
* 1973 ostatnie nagrania Walkera, między innymi kolejna wersja Call It Stormy Monday
* 16 marca 1975 T-Bone umiera w Los Angeles w Kalifornii.

T-Bone mania

T-Bone Walker jest jednym z najwybitniejszych gitarzystów muzyki rozrywkowej, nie tylko bluesa, ale także jazzu i rocka. Zrewolucjonizował język gitarowy w stopniu porównywalnym jedynie do Jimiego Hendriksa. Rzesza magików gitary przyznaje się do inspiracji jego twórczością, lecz znacznie więcej wykorzystuje jego spuściznę nieświadomie.
Ta strona jest moim hołdem dla T-Bone’a. Moją pierwszą płytą kompaktową był zbiór nagrań T-Bone’a T-Bone Shuffle. Przyswajając sobie jego twórczość, otwierałem się na najgłębsze przejawy bluesowej wrażliwości. T-Bone jak nikt inny nauczył mnie czytać ludzkie emocje zapisane subtelnym alfabetem muzyki, a w szczególności bluesa.
T-Bone Walker należy też do najmniej popularnych w Polsce klasyków bluesa. Mam cichą nadzieję, że dzięki tej stronie ktoś z Was sięgnie po jego nagrania lub przynajmniej poszerzy nieco swą wiedzę o muzyce, o kulturze XX wieku.
Pozdrawiam serdecznie Sławek

 ps. W zasadzie strona cały czas jest w budowie, więc proszę nie traktować jej jako całkowitej, również jeśli chodzi o listę utworów, pojawiających się tu płyt czy opinii.

 

Przewodnik płyt CD


Szukacie płyt T-Bone'a? Nie wiecie na co się zdecydować? Poniższa lista płyt CD może wam pomóc. :) Oczywiście nie zawiera wszystkich potencjalnie dostępnych krążków. Jeśli natraficie na coś, czego tu nie ma, nie wahajcie się zapytać. Adres do mnie znajdziecie w dziale kontakt.


1. T-Bone Walker The Complete Capitol  /  Black & White Recordings, Capitol 1995, nr kat. 7243 8 293792

Zakres czasowy: 1940-1947, 75 utworów.

Piersza kompozycja z tego trzypłytowego zestawu to T-Bone Blues, pochodzący z 1940 roku, następnie słyszymy dwa historyczne nagrania z Freddiem Slackiem (1942), a potem już sesja dla Black & White z 1946 roku. Nagrania z Black & White uznawane są za najcenniejsze, jeśli chodzi o wpływ Walkera na innych, jego popularność i styl. Jednak brak tu kilkunastu utworów z okresu 1944-45 rejestrowanych dla Rhumboogie czy Old Swingmaster. Książeczka dołączona do płyt zawiera jeden z najciekawszych faktograficznie tekstów dotyczących Walkera autorstwa Marka Humphreya, ciekawe grafiki i fotografie. Niestety dane nagraniowe dotyczące poszczególnych nagrań są uboższe niż na Quadromanii - podany jest zaledwie autor kompozycji i rok wydania, na domiar złego błędne - wynika z nich, że cały materiał został nagrany w 1949 roku (mimo że w tekście padają precyzyjniejsze informacje). Składu również trzeba doszukiwać się w 33-stronnicowym eseju. Propozycja zatem dobra dla tzw. komplecistów (są tu alternatywne wersje np. T-Bone Shuffle czy Call It Stormy Monday).

Dostępność: znikoma, raczej używane egzemplarze na  aukcjach.

2.

T-Bone Walker Goodbye Blues - Quadromania, Membran 2005, nr kat. 222490-444

Zakres czasowy: 1929-1947, 90 utworów.

Materiał dobry z punktu widzenia historycznego. Box zawiera właściwie wszystkie nagrania od początku kariery do końca kontraktu z wytwórnią Black & White. Jest więc atrakcyjniejszy pod tym względem od Complete Capitol/Black & White Recordings. Edycyjnie jest znacznie gorzej, choć nie tragicznie. Brak jakiejkolwiek władki biograficznej, ale podane są dane dotyczące składu i rok wydania. Największy mankament to pewne świadome oszustwo. Jeśli porównamy sobie tę płytę z Complete Capitol to dojdziemy do wniosku, iż jest tu dużo alternatywnych wersji. Niestety po kilku porównaniach okazało się, że dwukrotnie zamieszczono te same utwory, na domiar złego opatrując je fikcyjną datą nagrania. Jest więc nieco zamieszania. Ale nie zmienię zdania, że w tej chwili to dobry wybór dla tych, którzy chcą mieć więcej materiału niż na kompilacji The Best of Black & White (pozycja nr 4) za przystępną cenę.

Dostępność: łatwa - aukcje internetowe, a potencjalnie nawet supermarkety.

3.

T-Bone Walker Stormy Monday, The Very Best of, Going For A Song (data wydania niepodana), nr. kat. GFS 444

Zakres czasowy: 1929-1947, 18 utworów.

Budżetowa kompilacja wydawnictwa krzak. Wybór dość arbitralny - od najstarszych nagrań, przez kilka kompozycji z czasów Rhumboogie (m.in. T-Bone Boogie i Evening), po kilka nagrań z B&W - jest Call It Stormy Monday, ale nie ma T-Bone Shuffle. Brak też jakichkolwiek danych faktograficznych typu skład czy rok wydania, są tylko informacje o autorach. Za to mamy dwustronnicową notkę biograficzną, bogatszą niż wydawnictwo Charly, niestety anonimową.

Dostępność: przypadkowa.

4.

T-Bone Walker The Best of Black & White, Blue Note 2005, nr kat. 64715

Zakres czasowy: 1946-1947, 19 utworów.

Dobry wybór kompozycji z najważniejszego okresu twórczości Walkera. Znajdziecie tu m.in. Call It Stormy Monday czy T-Bone Shuffle. Jest T-Bone Blues z 1940 roku, ale brak arcyważnych nagrań z Freddiem Slackiem. Jednak dla poznania stylu Walkera - wystarczy. Niestety płyta bywa droga.

Dostępność: teoretycznie w każdym sklepie, bo płyta dystrybuowana przez EMI.

5.

T-Bone Walker T-Bone Shuffle, Charly 1992

Zakres czasowy nagrań: 1942-1947, 16 utworów.

Kompilacja wczesnych nagrań Walkera. Dość wybiórcza, ale na pewno wartościowa. Zawiera jeden z dwóch tematów z 1942 roku - I Got A Break Baby i resztę z okresu Black & White. Jest tu T-Bone Shuffle, Bobby Sox Blues (powalił Lowella Fulsona, podobnie jak Stormy Monday B. B. Kinga), mój ulubiony Hard Pain Blues czy przepiękny I'm Still In Love With You.

Płyta zawiera poprawne dane faktograficzne i krótką dwustronnicową notkę Johna Collinsa. Brytyjskie wydawnictwo, moja pierwsza płyta CD.

Dziś raczej niedostępne.

6.

T-Bone Walker T-Bone Shuffle, Altaya 1999

Zakres czasowy nagrań: 1942-1947, 16 utworów.

Płyta dołączona do kioskowej serii Mistrzowie Bluesa. Licencyjne wydanie płyty Charly powyżej. Bez żadnych informacji faktograficznych poza datą powstania. Ale służę pomocą, mogę przesłać te dane z płyty Charly.

Dostępność: przypadkowa, aukcje internetowe.

7.

T-Bone Walker Low Down Blues, Charly 1986, nr kat. Charly 7

Zakres czasowy nagrań: 1946-1947. 22 utwory.

Też niezgorszy zestaw nagrań z Black & White. Zapewne jedna z pierwszych kompilacji w wersji CD, tak przynajmniej wygląda z opisu. Znalazło się tu 22 kompozycji, w tym Call It Stormy Monday i T-Bone Shuffle, a nawet I Know Your Wig Is Gone czy T-Bone Jumps Again (nie było tego na T-Bone Shuffle), więc wybór moim zdaniem lepszy.

Dostępność: przypadkowa, aukcje internetowe.

8.

T-Bone Walker The Complete Imperial Recordings, EMI 1991, nr kat. CDP-7-96737-2

Zakres czasowy 1950-54, 52 utwory.

Nowa wytwórnia, niewielkie zmiany brzmieniowe, znakomita muzyka. 52 nagrania, w tym The Hustle is On, Strollin' with Bone, Tell Me What's The Reason czy Blues Mood.  (dłuższy komentarz wkrótce).

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

9.

T-Bone Walker T-Bone Blues, Sequel 1989, nr kat. RSACD 811

Zakres czasowy 1955-57 (lub 59). 16 utworów.

Niezwykle ciekawy materiał z kilku sesji zarejestrowanych dla wytwórni Atlantic. W kilku nagraniach słyszymy trzech gitarzystów - T-Bone, gitarzysta jazzowy Barney Kessel i kuzyn lidera R. S. Rankin. Szczególnie polecam Two Bones and a Pick. Są tu również kolejne wersje T-Bone Shuffle, Evenin' czy Call It Stormy Monday. Białe klawisze obsługuje fenomenalny Lloyd Glenn. Znajdują się tu też dwa tematy z udziałem muzyków z kręgu chicagowskiego bluesa - Junior Wells i Jimmy Rogers. Polecam - doskonały zestaw na początek. Dostępność: przypadkowa, aukcje internetowe.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

10.

V/A American Folk Blues Festival, Polydor 1991, nr. kat. 825 502-2

Czas nagrania październik 1962, 13 utworów (11 z udziałem Bone'a), Hamburg.

Płyta nagrana w studio z udziałem publiczności powstała podczas pierwszej, legendarnej edycji American Folk Blues Festival. T-Bone gra w większości utworów, choć jego gitara nie jest zbyt wyeksponowana. Pojawia się w dwóch nagraniach jako lider, towarzyszy na gitarze m.in. Memphis Slimowi i Shakey Jakowi, zaś u boku Johna Lee Hookera pełni rolę pianisty. Warto poznać ten materiał!

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

11.

Jimmy Witherspoon Evenin' Blues, Prestige/Original Blues Classics 1993, nr kat. OBC CD 511-2

Czas nagrania sierpień 1963, Los Angeles. 12 utworów.

T-Bone rzadko udzielał się jako muzyk sesyjny, ale ta płyta należy do wyjątków. Artysta dobrze się czuje jako towarzysz przyjaciela, wokalisty Witherspoona. Również obecność organów czyni tę płytę nieco inną brzmieniowo. Ale i czasy powoli się zmieniają. Walker nadal w świetnej formie, choć jest tu na ogół na drugim planie.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

12.

T-Bone Walker Back On The Scene, AIM 1998, nr kat. 0017 CD

Czas nagrania 1966, Houston. 13 utworów.

Nagrania zarejestrowane w Teksasie w dość enigmatycznych warunkach. Dziwna to płyta. Podobnie jak T-Bone Blues stanowi zbiór kilku sesji o nie do końca określonym pochodzeniu. Wedle opisu w pięciu nagraniach wziął udział teksański gigant saksofonu – Arnett Cobb. Może i wziął, ale jeśli tak, to ktoś zapomniał włączyć mu mikrofon lub gra na harmonijce pominiętej w opisie. Tak naprawdę na harmonijce gra niejaki Harmonica Fats. Na drugiej gitarze gra Joey Long, gra – dodajmy – w stylu modnym i aktualnym wówczas, przypominającym np. Magic Sama czy Otisa Rusha. W ogóle to T-Bone brzmi jak zawsze, głos pełen lekkości, uczucia i polotu, gitara nerwowa, ale również swingująca. Temat Please Come Back To Me z hammondem w tle zagrany jest pięknie. Za to nie uświadczymy shuffle bujającego jak oryginalne T-Bone Shuffle z okresu B&W – kontrabas zastąpiła gumowa gitara basowa. Co jeszcze ciekawego o utworach – mocny Spend On Night With Me – mógłby to grać Gatemouth Brown, chicagowskie niemal w stylu Jimmiego Reeda Good Boy. She’s a Hit, z soulową motoryką a la Booker T & MG’s, klasycznie walkerowski It Ain’t No Right – ciary przechodzą po plecach, gdy Walker śpiewa. Jest też znany standard Father On Up the Road. Uwaga – odradzam You Ought To Know – kolejny chicagowski numer, fatalnie nagrany, brzmi jakby ktoś przepuścił go przez system nowego Windowsa pogarszający jakość dźwięku. Walker podobno gra tu na klawiszach, niestety słychać go zza ściany. Dwa ostatnie numery to ciekawostka kolekcjonerska - pochodzące z 1962 roku utwory R. S. Rankina, który wykonuje z zespołem The Untouchables.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.


13.

T-Bone Walker T-Bone Standard Time - The Crazy Cajun Recordings, Crimson/Edsel 1999, nr. kat. EDCD 603

Zakres czasowy 1966/70. Houston 1966, Pasadena 1970. 20 utworów.

Według całkiem obszernej notki człowiekiem odpowiedzialnym za produkcję tego materiału jest Huey P. Meaux. Jego niezależna wytwórnia miała nazywać się Crazy Cajun. Szczerze mówiąc jakoś sceptycznie podchodzę do tych informacji. CD zawiera fragmenty sesji z 1966 i 1970 r. Jedyny muzyk łączący je, to pianista Willard „Piano Slim” Burton. Ponieważ materiał powtarza się na krążkach nr i tam opisuję je dokładniej, acz utwory z sesji ’66 są nieco inne. Ciekawostką jest alternatywna wersja utworu She’s A Hit – tym razem z dodaną sekcją dętą. To jedyny ślad obecności Arnetta Cobba (ponownie wymienionego jakby grał we wszystkich utworach). Książeczka zawiera dziewięciostronicowy opis. Część dotyczącą producenta, bio Walkera i komentarz do nagrań. W ostatniej najciekawsze okazuje się, że autor John Nova Lomax zna materiał pobieżnie i po prostu pisze, co słyszy, nie interesując się np. różnicą w czasie utworów. Stad zwykłe błędy edytorskie – np. Reconsider Baby grany niby przez Walkera i Johnnego Copelanda (bierze udział w sesji z ’70) został zarejestrowany w 1966 roku z udziałem Joey'go Longa. Szkoda że materiał wymieszano pod względem kolejności, że nie znalazło się więcej numerów – ani płyta Back On The Scene, ani ta nie wyczerpują sesji z ’66. Tak czy inaczej – ciekawa pozycja.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

14.

T-Bone Walker Stormy Monday Blues, BGO 1998, nr. kat CD 425

Rok nagrania 1967, Los Angeles. 10 utworów.

W przypadku tego albumu i poniższego, Funky Town posłużę się na razie cytatem z artykułu mojego autorstwa dla magazynu Twój Blues:

Pod okiem innego mistrza produkcji, Boba Thiele powstały dwa albumy zatytułowane Stormy Monday Blues i Funky Town. W obydwu przypadkach człowiekiem odpowiedzialnym za wizję płyty był saksofonista i aranżer Preston Love współpracujący m. in. z Countem Basiem. To on zaprosił do sesji innego, wciąż aktywnego muzyka, Mela Browna, długo jedynego gitarzystę, który nagrał płytę gitarową dla wytwórni Impulse. Za to Bone zażyczył sobie obecności ulubionego Lloyda Glenna i tak się stało. Preston Love i drugi saksofonista Mel „Tank” Jernigan mieli doświadczenia w stajni Motown. Próbowali unowocześnić brzmienie muzyki weterana. Cały pomysł polegał na tym, żeby dokładnie dopasować T-Bone’a do współczesnego kontekstu – tłumaczył Love – Thiele chciał dla niego nowej publiki, dlatego cały album był nasycony rhythm’n’bluesem. Ale jak się okazało, cały ten disco format [zapewne chodzi o inklinacje funky], ostra gitara i przyciężkawy beat perkusji nie pasowały do niego. Wszystko, co reprezentował, poszło w diabły. Obydwa albumy wyglądały tak samo. Dziś, po latach nie brzmią zbyt rażąco. Przypominają nieco rytmiką propozycje Juniora Wellsa. Łatwo jednak zrozumieć niechęć artysty.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

15.

T-Bone Walker Funky Town, BGO 19??, nr. kat. CD 116

Rok nagrania 1968, Los Angeles, 9 utworów.

Komentarz - patrz notka powyżej.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.


16.

T-Bone Walker I Want A Little Girl, Delmark 1968, nr kat. DD 633

Czas nagrania listopad 1968, Paryż, 8 utworów.

Komentarz źródło Twój Blues: W 1968 roku dla wytwórni Black & Blue zarejestrował album, który pierwotnie nazywał się Feelin’ The Blues (nawiasem mówiąc od niego wzięła nazwę moja radiowa audycja). Dziś materiał jest dostępny pod szyldem Delmarku pod tytułem I Want A Little Girl. Ważnym członkiem składu był kolejny przyjaciel gitarzysty z Teksasu Hal Singer: Poznaliśmy się lata temu w Houston. Grałem w tanecznym show, gdzie [T-Bone] pokazywał swą magnetyczną moc, potem spotykaliśmy się tu i tam, aż w ’68 mieliśmy tournee po Francji zorganizowane przez Jean-Marie Monestiera, twórcę Black & Blue. Zrobił nam sesję w Bordeaux, w listopadzie. Skład uzupełniał ceniony perkusista chicagowski S. P. Leary, Jacky Samson na basie i młody jazzowy pianista George Arvanitas. Kiedy Walker był w Paryżu pomieszkiwał u rodziny Hala Singera. Pomimo nienajlepszej kondycji wokalnej lidera muzyki z tamtej sesji słucha się dobrze. Niewymuszona, finezyjna gra na gitarze w połączeniu z czujną, dość dyskretną, ale pełną żaru ekspresją saksofonu Singera czyni ten album najlepszą pozycją w późnym dorobku artysty.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

17.

Eddie Cleanhead Vinson Kidney Stew Is Fine , Delmark 2007 nr. kat. DD631

Czas nagrania marzec 1969, Paryż, 10 utworów.

Jedna z najlepszych płyt bluesowych z jazzowych połyskiem. Nie licząc miejscowej sekcji rytmicznej grają sami starzy znajomi - Walker na gitarze, Jay McShann - fortepian, Hal Singer - saksofon tenorowy. Muzyka żwawa, bez udziwnień, odrobinę sentymentalna, z wielką klasą. Świeża reedycja, lecz niestety nie zawiera żadnych dodatkowych utwórów, więc płyta dość krótka. W środku notka Boba Portera.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

18.

T-Bone Walker Good Feelin' , Polydor 1993, nr. kat. 519 723-2

Rok nagrania 1968, Paryż, 12 utworów.

Komentarz źródło Twój Blues: Nagrano go w paryskim studiu C.B.E. z udziałem cenionych muzyków sceny francuskiej. Szczególnie popularny dziś jest Manu Dibango. W otwierającej longplay tytułowej kompozycji Walker gra na pianinie podając na końcu swe credo: My name is T-Bone Walker… A po nim słyszymy podany w soulowo-funkowym sosie Everyday I Have The Blues. Gitary na tej płycie mamy znacznie mniej, bo producenci postawili na zwięzłość, nie licząc ponad sześciominutego Woman You Must Be Crazy. Good Feelin’ wydany niecały rok później okazał się ostatnim sukcesem dyskograficznym artysty.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

19.

Joe Turner and T-Bone Walker Bosses of The Blues vol. 1, BMG 1989, nr. kat. 8311-2-RB

Rok nagrania sierpień 1969, Los Angles, 15 utworów.

Tytuł może zmylić. Na jednym krążku CD zebrano zupełne różne nagrania dwóch artystów, choć zrealizowane dzień po dniu. Nie spodziewajcie się wspólnego grania.  Jeśli chodzi o Walkera, to mamy 7 nagrań i około pół godziny muzyki. Solidne granie bez fajerwerków, w dość nieokreślonym jazzującym sosie. Acz jak wszystko, Walkera, słucha się z radością. Na saksofonie wschodząca gwiazda jazzu Tom Scott. W środku trzystronnicowy komentarz Stanleya Dance, małżonka Helen Oakley Dance, autorki biografii Bone'a.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.


 
20.

T-Bone Walker / Joe Turner / Otis Spann Super Black Blues, BMG 2001, nr. kat. 851 6429

Czas nagrania październik 1969, Los Angeles 4 utwory.

Komentarz źródło Twój Blues: Ta historyczna płyta była zapisem spotkania czterech wielkich bluesmanów – Joe Turnera, T-Bone Walkera, Otisa Spanna i George’a Smitha. Moim zamiarem było połączyć Cleanheada z Bonem, Turnerem i Spaniem, ale przesłałem pieniądze zamiast biletu lotniczego i Cleanhead nigdy się nie pojawił, więc wykorzystałem George’a Smitha. Zamierzałem nagrać ich oddzielnie, ale ciągnęło ich bardzo ku sobie i tak zrodził się pomysł wspólnej sesji. Dodałem im współczesny suport, Erniego Wattsa na tenorze i sekcję rytmiczną z poprzedniej płyty (Everyday…) – opowiadał producent. W studiu panowała atmosfera jam session, ciepła, zrelaksowana, ale nie powstała mimo to płyta niezwykła. Chyba nie do końca wykorzystano potencjał muzyków. Schorowany Walker wypadał wokalnie znacznie słabiej w porównaniu do pełnego charyzmy Joe Turnera. Również innowator Smith, twórca harmonijkowego stylu z zachodniego wybrzeża, był nazbyt z boku. Na wysokości zadania stanął na pewno Otis Spann, pianista, który zmarł niespełna rok później. Dodam, że kilka miesięcy później zarejestrowano dwa nagrania m.in. z udziałem Wyntona Kellego, które są dostępne na płycie Super Black Blues 2.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

21.

T-Bone Walker Jazz & Blues Collection, Editions Atlas/Charly 1995 nr kat. WIS CD 639

Czas nagrania 1970, Pasadena (Teksas), 14 utworów.

No i mamy rok 1970. brzmieniowo płyta przypomina produkcje Buddy Guya z czasów Vanguard Records. Gitara Walkera nigdy nie brzmiała tak matowo. Niewiele odbiega od barwy gitary młodego Johnnego Copelanda, któremu daleko było do renomy, jaką ma obecnie, po śmierci. Zresztą z ciekawością słucham tu właśnie jego gry, którą nawiązuje do mistrza, ale już słychać zręby własnego, bardziej siarczystego stylu. Dialog gitar w instrumentalnym Louisiana Bayou Drive wypada całkiem ciekawie, choć bez porywów. T-Bone w ogóle gra zdecydowanie mniej, więcej pola do popisu dając Copelandowi. Słyszymy kolejną (piątą bodajże) wersję Stormy Monday – funkowa, z zabawnymi żeńskimi chórkami. W ogóle płyta jest kontynuacją brzmienia wytwórni Bluesway/ABC, może tylko skromniejsza co do składu personalnego. Jimmy Jones gra na basie, nieznany perkusista, fortepian Willard Burton, nieznany hammond (słychać go w kilku numerach). Utwory są często zadziwiająco króciutkie, na przykład Don’t Go Back To New Orleans trwa minutę osiemnaście sekund (tak naprawdę to Baby, Please Don’t Go). Zważywszy, że jest to jedna z ostatnich sesji studyjnych Walkera, trzeba powiedzieć, że nadal zachował właściwą sobie klasę, swobodę wypowiedzi, drive. Szczęście, że nikt go nie próbował wpychać w triumfujące barwy rocka. Walker cały czas jest sobą. Śpiewa również wyraźnie słabiej, wciąż jednak z zaangażowaniem. Słucha się go z przyjemnością. Krążek nie zawiera żadnej notki edytorskiej, tylko dane składu i tytuły kompozycji.

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

22.

T-Bone Walker Stormy Monday, LRC 1992, nr kat. CDC 9051

Czas nagrania czerwiec 1972, Paryż, 11 utworów.

Z tym materiałem jest nieco zamieszania. Płyta zawiera zaledwie informacje o tytułach  utworów (nawet kompozytorów nie znamy). Materiał koncertowy, skład również niepodany, czas wg opisu 1968 rok. Jednak materiał pochodzi z późniejszego czasu. Nagrano go w 1972 roku podczas francuskiego występu w Montreux. Gitarzystą towarzyszącym (i grającym dość dużo) jest Paul Pena. Jakość materiału pod względem technicznym słaba. Głos lidera jeszcze jako tako. Dynamika koncertu średnia. Ogólnie, raczej materiał dla kolekcjonerów.

Dostępność: przypadkowa, aukcje internetowe.

23.

T-Bone Walker Very Rare, Warner 2000, nr kat. 247 758-2

Czas nagrania 1973, Los Angeles, 20 utworów.

Komentarz źródło Twój Blues: Dwupłytowy longplay Very Rare był wielką superprodukcją, choć trudno to nazwać supersesją. Zgromadzono wielu zacnych muzyków, postarano się o oryginalne, pomysłowe aranżacje. Co z tego wyszło? Powiedziałbym, że za dużo grzybów w jednym barszczu. Weźmy pierwszy utwór, Sitting On You, Baby – dziewięciu muzyków, oprócz sekcji dwie gitary, harmonijka, saksofon (David „Fathead” Newman) i aż trzy keyboardy w tym Charles Brown i James Booker. Sam Walker gitary używa tylko w 5 nagraniach. Śpiewa często nieswojo, bez naturalnej płynności (może nie licząc I’m Still In Love With You) Pewnie był po prostu spięty. Efekt w kilku przypadkach psują też modne wówczas „przysładzacze” – partie smyczków lub żeńska grupa wokalna The Sweet Inspirations. Choć roi się tu od wielkich twórców – Gerry Mulligan, Zoot Sims, Larry Carlton, Paul Humphrey, ząb czasu najsilniej wbił się w tę materię. Jednak jest coś poruszającego w zamykającej album ostatniej wersji Stormy Monday. Te solo Mulligana, gdy się wie, że to ostatni zaśpiewany przez T-Bona utwór…

Dostępność: aukcje i sklepy internetowe.

Inni grają Bone'a

The Allman Brothers Band Stormy Monday Blues - AT FILLMORE EAST - 1971

Kenny Burrell Stormy Monday Blues - STORMY MONDAY BLUES - 1975

Clarence Gatemouth Brown Strollin' With Bones - ALRIGHT AGAIN - 1981

Albert Collins T-Bone Shuffle - Live 1992-1993 - 1993

Albert Collins / Johnny Copeland / Robert Cray T-Bone Shuffle - SHOWDOWN - 1985

Dave Gross I Know Your Wig Is Gone - TAKE THE GAMBLE - 2006

Ronnie Earl T-Bone Boogie - PIECE OF MIND  - 1990

Ronnie Earl/Duke Robillard Two Bones and a Pick - THE DUKE MEETS THE EARL - 2005

The Fabulous Thunderbirds The Hustle Is On - INVITATIONS ONLY - 2001

Roy Gaines I Got A Break Baby - I GOT THE T-BONE WALKER BLUES - 1998

John Hammond I'm Gonna Find My Baby - LONG AS I HAVE YOU - 1998

John Lee Hooker Jr. Stormy Monday Blues - BLUES WITH A VENGEANCE - 2004

Albert King Call It Stormy Monday - THURSDAY NIGHT IN SAN FRANCISCO - 1973

Albert King Call It Stormy Monday - BLUES AT SUNRISE - 1973

Albert King and Stevie Ray Vaughan Call It Stormy Monday - 1983

B. B. King It's A Mean World - KING OF THE BLUES - 1966

B. B. King and Albert Collins Call It Stormy Monday - BLUES SUMMIT - 1993

B. B. King and Joe Louis Walker T-Bone Shuffle - HOW BLUE CAN YOU GET - 1994

Willie Pooch & Cadillac Zack I Get So Weary - THE BLUES DO SOMETHING TO ME - 2004

Duke Robillard Don't Leave Me Baby - STRETCHIN' OUT LIVE - 1994

Duke Robillard Hardway - BLUE MOOD - 2004

Duke Robillard I'm Still In Love With You - BLUE MOOD - 2004

Duke Robillard Treat Me So Lowdown - The World Full of Blues - 2007

Fenton Robinson Call It Stormy Monday - MELLOW FELLOWS - 1971

Otis Rush Mean Old World - LIVE AT THE WISE FOOLS PUB CHICAGO - 1975

Shirley Scott They Call It Stormy Monday - SOUL SISTER - 1964

Matt Schofield Treat Me Lowdown - Trio Live - 2004

Melvin Taylor Cold Cold Feeling - BLUES ON THE RUN - 1983

Melvin Taylor T-Bone Shuffle - MELVIN TAYLOR & THE SLACK BAND - 1995

James Son Thomas Stormy Monday Blues - BLUES CLASSICS - 1982

Joe Turner Call It Stormy Monday - EVERYDAY I HAVE THE BLUES - 1975

Eddie Vinson Stormy Monday Blues - I WANT TO LITTLE GIRL - 1981

Phillip Walker The Hustle Is On WORKING GIRL BLUES- 1995

Muddy Waters Stormy Monday Blues - MUDDY WATERS LIVE - 1971


Powiedzieli o nim

B. B. King: T-Bone Walker gra w sposób, którego nikt nie jest w stanie powtórzyć. Był pierwszym gitarzystą grającym na gitarze elektrycznej, którego muzykę usłyszałem z płyty. Miał na mnie ogromny wpływ. Poczułem, że muszę wyjść i zdobyć gitarę elektryczną.

Duke Robillard: He’s a giant influence on me. When I heard T-Bone it all came together, because he’s all of the above. He’s jazzy and bluesy at the same time. He had some sophisticated phrasing in double timing and stuff that only jazz players had done before him. So that became an instant influence on me; I took to it immediately like a fish to water. 

Pete Welding: In a very real sense the modern blues is largery his creation. Among blues artists he is nonpareil: no one has contributed as much, as long, or as variously to the blues as he has.